Hakerzy ostatnio wzięli sobie na cel gigantów działających w sieci. Po głośnym ataku na Uber, który wstrząsnął opinią publiczną. Ostatnio, jako cel ukierunkowanego cyberataku, hakerzy objęli sobie bank zarejestrowany na Litwie, czyli Revolut.

Do ataku na Revoluta doszło dnia 11 września. Warto dodać, że nie ma jednak dowodów wskazujących na to, że sprawa tych dwóch firm jest w jakikolwiek sposób ze sobą powiązana. Ważniejszą kwestią jest to, co to w ogóle oznacza dla przeciętnego użytkownika terenu unii europejskiej?

Wyciekły adresy pocztowe, imiona, nazwiska itp

Wyciek danych sam w sobie jest niepokojący. Problem może także stanowić to, jakie dokładnie informacje wyciekły. Po tym, jak Revolut dostał się w ręce przestępców do internetu trafiły: numery telefonów, imiona i nazwiska, adresy e-mail, adresy zamieszkania, oraz lista transakcji niektórych klientów usługi.

Określić można kto i co kupił za pomocą tego systemu płatności. Fakt ten dość mocno uderza w prywatność osób dotkniętych atakiem.

Sam Revolut zwraca uwagę, że inne, jeszcze ważniejsze dane kont, są bezpieczne. Mowa tu o dostępie do haseł i numerów PIN. Środki klientów również mają nie być w żaden sposób zagrożone.

Dodatkowo firma podkreśla, że ofiarą ataku padło zaledwie 0,16% jej użytkowników z całego świata. Sytuacja wygląda trochę gorzej, kiedy przedstawimy to na liczbach: mowa wtedy jest już o ponad 50 tys klientów, których dane wyciekły.

Czy Polscy użytkownicy mają się czego obawiać? No cóż, wiadomo, że ponad 20 tysięcy osób dotkniętych atakiem to osoby mieszkające na europejskim obszarze gospodarczym.

Nie ma jednak informacji jak wygląda rozkład dla poszczególnych państw. Mimo wszystko nie powinniście się obawiać. Revolut wysyła wiadomości e-mail wszystkim poszkodowanym klientom, w których informuje o zaistniałej sytuacji.

płatności revolut

Czy dane niektóre dane kart płatniczych są bezpieczne ?

To co w oświadczeniu trzeba wyraźnie zaznaczyć – wasze pieniądze nie są zagrożone, chociaż Revolut zaznacza, że w związku z wyciekiem danych, klienci dotknięci atakiem, mogą być ofiarami oszustw i wyłudzeń.

Warto też pamiętać o fakcie, że Revolut od strony klientów, nie wymaga żadnej aktywności, a tylko informuje o takim incydencie. Biorąc pod uwagę, że wszelkiej maści oszuści mogą zechcieć wykorzystać fakt, że Revolut został zhakowany.

Wyciągnięcia od przestraszonych użytkowników kluczowych danych, mogą stać się rzeczywistością. Nie należy nikomu podawać żadnych haseł, ani kodów, a wszelkie próby ich pozyskania zgłosić bezpośrednio do pracowników firmy. 

Czy revolut nadal gwarantuje bezpieczeństwo danych klientów ?

To że Revolut informuje swoich klientów firmy o wycieku, to daje dobre światło na wygląd i dobrze rokuje w tej sytuacji. Mimo to może ona wpłynąć negatywnie na ocenę tego środka płatniczego, przez użytkowników.

Dla wielu użytkowników, może podupaść poczucie bezpieczeństwa w związku z płatnościami z Revoluta. Tutaj jednak przemyśleć i skupić się na fakcie, że wyciekły dane osobowe, jednak pieniądze i dane logowania nie są zagrożone. Co najważniejsze, to fakt, że skala ataku była bardzo mała. 

Zapraszamy również na nasze inne artykuły np. Jak przygotować komputer na powrót do szkoły ?